środa, 8 sierpnia 2007

Dobre fotografie powinny nas zawstydzać tzn. wykazywać, iż bierność percepcji na którą się godzimy i którą uważamy za stan naturalny ograbia nas z poczucia cudowności życia. Dlatego należy je uważnie studiować nawet wtedy, gdy ogniskują nam uwagę na sprawach nieprzyjemnych. Nie należy jednak odczytywać powyższych słów jako zachęty i usprawiedliwienia dla pleniącej się wkoło 'fotomakabry', epatującej okrucieństwem i generowanymi w photoshopie efektami, których jedynym celem jest przesunięcie, zbyteczne zresztą, granicy (nie)smaku. Chodziłoby tu raczej o czułość względem gmatwaniny życia, tak nużącej dla niewprawnego obserwatora. W moim odczuciu każdy wielki fotograf dzięki własnej wyobraźni, sile kompozycyjnych forteli, słowem całego instrumentarium fotograficznego pozwala nam odkrywać sens widzialności. A to nie mało, zważywszy na rzeczywistość w której żyjemy.Fotografujmy więc na swój obraz i podobieństwo - rodzinne strony, własną codzienność, by wciąż odkrywać olśniewające kontrasty, zapisując tym samym osobistą historią czułego oka.

Brak komentarzy: